Echa pamięci – Katherine Webb

Zach Gilchrist, to właściciel skromnej galerii sztuki, która nie odnosi upragnionych sukcesów. Ma on jednak małą kolekcję rysunków, ogromnie cenionego przez siebie artysty – Charlesa Aubrey’a, ukazującą dwie córki malarza oraz tajemniczą postać kobiecą opatrzoną podpisem „Dimity”.

Zach, za wszelką cenę chce zatrzymać te prace, nawet kosztem utraty galerii. Jego postać poznajemy, jako mężczyznę z problemami, po przejściach, który musi pogodzić się ze stratą żony, która ponadto przeprowadza się wraz z ich córką na drugi koniec świata.

Okazuje się, że Zach, jako znawca wspomnianego wcześniej malarza, zobowiązał się do napisania biografii tegoż artysty. Po ponaglającym telefonie od wydawnictwa, jest świadomy tego, że jeśli nie rozpocznie pracy nad książką, będzie musiał oddać pobraną wcześniej zaliczkę. Jednocześnie wszystkie materiały, jakie posiada na temat malarza, wydają mu się błahe i powtarzalne. Zauważa jednak pewne nieścisłości i luki w wiedzy na temat jednego z okresów twórczości Charles’a. Postanawia przenieść swoje życie na nowe tory i zdobyć niepowtarzalne i unikatowe informacje na temat Aubreya.

W tym celu udaje się do wsi Blacknowle, gdzie artysta przebywał często podczas letnich wakacji razem z córkami i swoją partnerką.

I tak zostajemy wprowadzeni do hermetycznego świata, którego mieszkańcy niechętnie powracają do czasów pierwszej połowy XIX wieku, gdyż w tych latach rozgrywa się najistotniejsza część powieści.

Zachowi jednak udaje się zdobyć zaufanie mężczyzny, prowadzącego lokalny pub. Ich rozmowa zaprowadza Zacha do domu usytuowanego na odludziu wsi gdzie rozpoczyna się cała historia.

Tutaj bowiem Zach poznaje Dimity Thatcher, kobietę ze szkicu, której życie pełne jest cennych sekretów, pilnie  przez nią strzeżonych. Kobieta ostrożnie i niechętnie opowiada dziennikarzowi o swoim życiu. Zach próbując dowiedzieć się czegokolwiek o swoim ulubionym artyście, powoli odkrywa coraz więcej zdumiewających faktów, które sprawiają, że jego życie ponownie zostaje przewrócone o 180 stopni…

„Echa pamięci” to pierwsza powieść Katherine Webb, z którą miałam przyjemność się zapoznać.

Lektura jest przyjemna, pochłonęła mnie do reszty, sprawiając, że wędrowałam z książką wszędzie, byleby tylko nie musieć jej zamykać i odkładać. Mimo, iż jest to powieść obyczajowa, były momenty, w których ogarniało mnie autentyczne uczucie grozy i strachu.

Akcja toczy się w umiarkowanym tempie, jednak napięcie narasta powoli, by uwolnić się całkowicie pod koniec, w kulminacyjnym momencie. Autorka sprytnie przeskakuje z jednego wątku na drugi, niwecząc nadzieje czytelnika na szybkie rozwiązanie się zagadki. Co więcej, akcja podzielona jest w ten sposób, że czytelnik dowiaduje się więcej niż sam Zach, gdyż czytelnik przeszłość Dimity poznaje z perspektywy rozmów pisarza ze starszą kobietą, jak i z jej wspomnień i myśli, do których Zach nie ma już dostępu.

Postać małej Mitzy (bo tak nazywano Dimity), czasem mnie irytowała, innym razem wzbudzała litość i współczucie. Na kartach książki możemy zaobserwować przemianę dziewczynki w młodą kobietę. Kobietę niebezpieczną i zakochaną tak mocno, że przekracza to granice ludzkiego rozsądku.

„Echa pamięci” sprawiły, że mam ogromną ochotę poznać resztę twórczości ich autorki. Z tą powieścią spędziłam naprawdę niesamowite chwile, co sprawia, że co jakiś czas sięgam do niej pamięcią.

Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała choć słowa o okładce. Urzekła mnie całkowicie swoją kolorystyką, jest przemiła w dotyku, co tylko spotęgowało przyjemność czytania. Twórcami zdjęcia z okładki są Andy & Michelle Kerry z Trevillion Images. Serdecznie zapraszam do zapoznania się ze stroną agencji. Osobiście mogłabym spędzić długie godziny na przeglądaniu tych przepięknych fotografii.

Dodaj komentarz