Alain de Botton – Architektura szczęścia.

Cześć! Dziś zapraszam na kolejną recenzję książki. Gdy ostatnio odwiedziłam siostrę, w moje ręce wpadła niepozorna książeczka, o której istnieniu nie miałam pojęcia. Nie mogłam wybaczyć sobie, że wcześniej o niej nie słyszałam, bo łączy ona dwa bliskie mi tematy – architekturę i literaturę.

Mowa o „Architekturze szczęścia” Alaina de Bottona. Autora możecie kojarzyć z wcześniej wydanej „Sztuki podróżowania„, która podobno w Polsce przyjęła się bardzo dobrze . De Botton w swoich książkach posługuje się formą eseistyczną, w której porusza tematy bliskie codzienności współczesnego człowieka.

„Architektura szczęścia” mówi o wpływie architektury i jej znaczeniu w życiu codziennym człowieka. Opisuje relacje między człowiekiem a otaczającymi go budynkami i przedmiotami. Obraz ten ukazuje bardzo szeroko, bo podaje przykłady ze starożytności jak i czasów współczesnych. Wiele miejsca poświęca pojęciu piękna i jego ewolucji. Autor zwraca również uwagę na to jak ludzkie emocje, przekonania czy tryb życia wpływały na kształtowanie przestrzeni publicznej.

Książka naszpikowana jest nawiązaniami do filozofii , jednak de Botton przedstawia te wątki dość przystępnie. Większym problemem dla czytelnika może być specjalistyczne nazewnictwo elementów architektury, którego autor używa na potęgę. Dla osób nie mających wcześniejszej styczności z architekturą, konieczne może okazać się zajrzenie do słownika (co oczywiście polecam, bo architektura to świetna sprawa!). Książkę jednak czyta się niesamowicie szybko i przyjemnie a język, pomimo wykorzystania specjalistycznego słownictwa pozwala zrozumieć sens architektonicznym laikom. Sposób pisania de Bottona porywa w wir rozmyślań od pierwszej strony.

W tym zbiorze esejów Alain de Botton wykorzystał ogromną ilość fotografii, która pozwala zwizualizować czytelnikowi opisywane budynki.

Niestety, „Architektura szczęścia” ma również ogromną wadę. Brakuje w niej przypisów i bibliografii. Autor często cytuje wypowiedzi znanych architektów, czasem podaje tytuł dzieła, z których je zaczerpnął, jednak pomija dokładne wskazanie czytelnikowi źródła. Pojawiają się również bezpośrednie odniesienia, które tracą dla mnie wiarygodność, gdy brzmią „Niemeyer powiedział kiedyś…”. Nawet jeśli ktoś coś powiedział, to bez podania konkretnego źródła autor pozbawił mnie możliwości sprawdzenia swojej rzetelności.

Osobiście jestem jednak tą książką zachwycona, bo pozwoliła mi dostrzec wiele zależności między historią człowieka a światem, który go otacza. Wnioski wysnute przez autora są ciekawe i dają do myślenia.

Serdecznie polecam tę pozycję wszystkim! A szczególnie wielbicielom architektury, filozofii i sympatykom codziennych rozmyślań.

Dodaj komentarz