Dzika droga – Cheryl Strayed.

Wakacje tuż tuż, więc postanowiłam wstawić tu tekst, który powstał rok temu a nie miałam okazji go opublikować.

Przez pierwszą połowę wakacji snułam się z kąta w kąt, wierząc, że tak właśnie powinny one w tym roku wyglądać. Błogie nicnierobienie i bezgraniczne lenistwo to w końcu stan tak bardzo pożądany podczas zapracowanych miesięcy. Na szczęście nie mogłam mylić się bardziej.

W sierpniu wyruszyłam w małą podróż po południu Polski, gdzie dałam popalić swoim sporadycznie używanym mięśniom. Ze wstydem wspominałam czasy, kiedy górskie wędrówki nie były dla mnie ogromnym sportowym wyczynem. Postanowiłam nie zaprzepaścić szansy ponownego zadbania o kondycję. Po powrocie do domu od razu sięgnęłam po kolejny „motywator”, czyli „Dziką drogę”.

Jest to autobiograficzna historia opisana przez amerykankę Cheryl Strayed, skupiona na opisaniu jednej z największych przygód w jej życiu – przejścia szlakiem Pacific Cest Trial.

Całość podzielona jest na części odwołujące się do konkretnych etapów podróży. Celem autorki nie było wydanie kolejnej książki podróżniczej, mającej stanowić zbiór rad i historii z odwiedzanych przez nią miejsc. Treść tej książki wybiega znacznie dalej, przywołując sytuacje z życia, które w większym lub mniejszym stopniu wpłynęły na podjęcie przez nią decyzji o wyprawie szlakiem PCT.

Warto tu wspomnieć iż takie wyprawy nie stanowiły stałego elementu życia Cheryl. Nie należała ona do kręgu doświadczonych podróżników, o czym świadczyć może kompletny brak wiedzy z zakresu choćby pakowania plecaka. Cała wyprawa miała dla niej jednak ogromne znaczenie symboliczne. Poprzez dobrowolne skazanie się na taką a nie inną przygodę, Cheryl mogła odreagować zdarzenia i błędy z przeszłości. Była to podróż determinująca i ustalająca na nowo jej życiowe priorytety. Nie jest to poradnik o tym, jak przetrwać w trudnych warunkach lub przewodnik po PCT (choć zawiera informacje historyczne czy opisy niektórych miejsc) lecz przewodnik po życiu i umyśle Cheryl Strayed.

Niektóre zdarzenia opisane w książce jeszcze jakiś czas temu brzmiałyby dla mnie kompletnie nierealistycznie i niewiarygodnie. Jednak to zmieniło się, kiedy poznałam moją przyjaciółkę K. Udowodniło mi to, że najdziwniejsze scenariusze rzeczywiście mogą się wydarzyć a człowieka może uczepić się niewyobrażalne, szczęście lub niewytłumaczalny pech. Zadziwiające jest dla mnie, że to historia oparta na faktach, a te wszystkie niewiarygodne zdarzenie naprawdę miały miejsce.

Sposób pisania autorki „Dzikiej drogi” sprawia, że można przeniknąć do opisywanego świata na dobre i odczuwać wielką empatię, czego najlepszym przykładem jest mój po-czytelniczy prysznic. Dosłownie pierwszą rzeczą jaką zrobiłam po odłożeniu tej książki na półkę był właśnie solidny prysznic.

Bardzo staram się pisać tę recenzję ujawniając jak najmniej treści, ponieważ uważam, że każda kolejna wzmianka odebrałaby część przyjemności czytania.

Podsumowując, „Dzika droga” jest książką podtrzymującą na duchu, udowadniającą, że jeśli czegoś się bardzo chce, to z pomocą silnej woli i determinacji można to osiągnąć.

Dodaj komentarz